Akcja Ewakuacja! (relacja z e.r. 6)

Niedawno odwiedziłam ze znajomymi kolejny escape room – Akcję Ewakuację na Nowolipkach. Mieliśmy się wcielić w złodziei rabujących bank. Wynieśliśmy stamtąd na tyle rozbieżne wrażenia, że postanowiłam rozbić wpis na opinie poszczególnych osób. Myślę, że dla escape roomu tak będzie najsprawiedliwiej. 🙂

Scenariusz zapowiadał się kapitalnie:

I trzeba przyznać, że wygląd pokoju w niczym (no, może poza brakiem strażnika 😉 ) nie odbiega od zajawki na powyższym filmiku. Wszystkim spodobały się przeszywające mrok lasery, zwiastujące znakomitą zabawę. Ale czy Napad na bank sprostał narobionemu nam smakowi? Pół na pół.

Joi

Chciałabym najpierw pochwalić Akcję Ewakuację za poczekalnię z planszówkami. Wybrano je rozsądnie. Strasznie spodobała mi się słowna gra w Tik Tak Bum, oprócz tego był dostępny znany mi skądinąd wyśmienity Splendor i jeszcze coś. Postawiono na gry z krótką rozgrywką i prostymi zasadami, takie, które można opanować dosłownie w kilka minut. W sam raz, żeby zabić sobie oczekiwanie na pokój, jeśli przyjdziemy wcześniej albo nacieszyć się dłużej zabawą ze znajomymi, jeśli mamy czas później.

Ale przejdźmy do meritum. Pokój Napad na bank ma zdecydowanie swoje plusy i minusy. Pozytywnie wypada elektronika, jak też pomysł na zagadki. Z kilkoma z nich spotkałam się pierwszy raz i mnie zaskoczyły. Opierały się na interesujących rozwiązaniach technicznych. Stanowi to fajną przeciwwagę dla tych escape’ów, gdzie większość łamigłówek sprowadza się do kłódek szyfrowych i kluczy. Tutaj jedne i drugie zredukowano do absolutnego minimum. Negatywnie oceniam fakt, że trzeba było rozwiązywać zagadki dokładnie według zamysłu projektantów. Ma to o tyle znaczenie, że w pomieszczeniu tak bogatym w różne praktyczne przedmioty, narzędzia, o takiej organizacji przestrzennej aż się prosi o nieco więcej swobody dla graczy. Nie chcę spoilerować, dlatego napiszę ogólnikowo. Jedna z zagadek sto razy lepiej wypadłaby, gdyby pozwolić uczestnikom zabawy wykazać się kreatywnością i zręcznością, a nie wymuszać sztuczne rozwiązanie problemu. Na tyle sztuczne, że bez podpowiedzi z ekranu nie bylibyśmy pewni, czy już ją mamy z głowy, czy też nie. Kolejną łamigłówkę dawało się rozwiązać na wiele sposobów i ten właściwy okazał się najmniej sensownym z punktu widzenia matematyki (co mnie – jako osobę z wykształceniem matematycznym – trochę uraziło :P). Inną istotną przeszkodę stanowiło fatalne oświetlenie, które zniechęcało do zajmowania się łamigłówkami tekstowymi.

Być może to kwestia późnej godziny i dwóch pełnych sushi brzuchów, może czegoś innego, ale tym razem nawaliliśmy na całej linii. Nie zauważyliśmy mnóstwa oczywistych rzeczy, a i niechcący jedno z nas zepsuło kawałek zagadki, co wyszło na jaw dopiero sporo później, a przeszkodziło w grze. Na szczęście prowadzący wykazali się umiejętnościami technicznymi i od ręki zlutowali przerwany kabelek. Dzięki ich uprzejmości (oraz temu, że przyszliśmy jako ostatnia grupa tego dnia) mogliśmy powtórzyć rozgrywkę. W konsekwencji tego wszystkiego udało nam się pobić niechlubny rekord najdłuższego wychodzenia z pokoju. 😉

A teraz oddaję głos pozostałym kradziejom:

Marti

Główną wadą było to, że nie zostało powiedziane jasno, że [pewnej rzeczy] można używać tylko w krytycznych wypadkach. Myśmy [tego] użyli, aby przejść dalej, a chyba nie powinniśmy. Mogliby zrobić tak jak w Team Exit: system z punktami. Kiedy ktoś użyje [tego], ma ileś tam punktów mniej. Powinni też tak wymyślić pokój, aby przypadkowo nie dało się przejść dalej. Obsługa była miła. Pozwoliła nam rozwiązywać zagadki po czasie. Podobał mi się brak standardowych kluczy. Źle, że ta rozgrywka była liniowa i nie można było w zasadzie rozwiązywać kilku zagadek naraz. W tym pokoju nie potrzeba chyba więcej niż dwóch, trzech osób na dobrą sprawę.

Komandor

Mnie się ten pokój podobał, lasery budowały klimat. Nawaliły osoby, które zajmowały się początkową zagadką. Ja nawet nie próbowałem na nią patrzeć, bo strasznie mi się męczył wzrok w tym świetle. Brak normalnego oświetlenia uniemożliwiał przeczytanie czegokolwiek czy zauważenie pewnych przedmiotów. Oczywiście, musiało być ciemno, aby było widać lasery. Ale mogliby w jakiś sposób to zmienić, choćby dać włączalną lampkę na ścianie. Poza tym zgadzam się mocno z opinią Martyny. Strasznie mylące było to, że udało nam się niemal od razu dostać w okolice skarbu. Nic nie sugerowało, że czegoś nie zrobiliśmy, ale jednak nie mieliśmy wszystkich niezbędnych wskazówek. Gdyby nie podpowiedzi w tym momencie, raczej nie domyślilibyśmy się, że czegoś brakuje. Nawalają drobiazgi. Ująłbym to tak: wykonanie było bardzo staranne, ale projekt mógłby być bardziej przemyślany. Strasznie mi się podoba gra w bombę!

Kasia

Myślę, że w skali od 1 do 2 dałabym 1,6. Lasery były bardzo fajne – można poczuć się jak w filmie, poruszając się między nimi. W środku było za dużo rzeczy i za łatwo można było coś zepsuć, co powodowało konieczność zaczynania od początku. Mogliby to poprawić. Obsługa okazała się bardzo miła i pomocna.

Krzysiek

Gra miała jeden zaplanowany przebieg, a każde inne postępowanie prowadziło do problemów. Ale ogólnie podobało mi się, mimo komplikacji i chaosu.

Słowo na koniec

Najbardziej spodobało się Krzyśkowi, dla którego był to pierwszy escape. Najmniej – mnie i Marti. Przypuszczalnie dlatego, że miałyśmy porównanie z pokojem o zbliżonym scenariuszu – też chodziło o pokonanie zabezpieczeń i kradzież skarbu. Jednak to tamten został naszym zdaniem lepiej zrealizowany. Bynajmniej nie chodzi mi o działanie elektroniki. Chodzi o zagadki. Tam mieliśmy wielorakość ścieżek do celu, co zapewniało ciągłe zajęcie rękom i umysłowi każdego gracza. Tam nie narzucano nielogicznych rozwiązań. Niemniej, nie zrozumcie mnie źle. Napad na bank to całkiem niezły pokój. Trudny, ciekawy i niemal bezkłódkowy. Klimatyczny i efektowny. Ale też pokój, w którym zagadki wciąż jeszcze wymagają dopracowania, aby były mniej liniowe, za to bardziej logiczne.

Akcja Ewakuacja - Napad na bank

Przydatne informacje w pigułce

Co? Napad na bank w Akcji Ewakuacji

Gdzie? ul. Nowolipki 27/1A, Warszawa. Mylące jest przejście pod arkadami – to nie tam! Właściwe wejście znajduje się z prawej strony zdjęcia.

Za ile? 150 zł albo 180 zł od grupy, zależnie od godziny i dnia tygodnia.

Dla kogo? 2-5 osób (z powodu liniowości scenariusza lepiej mniej niż więcej)

Czas trwania gry: 60 minut

Rezerwacja: Rezerwacji dokonuje się poprzez stronę internetową Akcji Ewakuacji.

Linki:

AkcjaEwakuacja.pl

Fanpage na Facebooku

Opinie o Akcji Ewakuacji na LockMe.pl

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s