Sex Room (sprawozdanie z e.r. 7)

Co niemal każdy lubi uprawiać w wolnym czasie?

Wśród możliwych odpowiedzi jest ta cudownie satysfakcjonująca forma rozrywki, mająca w sobie coś ze sportu, spotkania towarzyskiego oraz rywalizacji. To taka zabawa, w której można przełamać swoje wewnętrzne bariery i zrobić z siebie głupka na oczach drugiego człowieka.

Tak, mam na myśli escape roomy!

W stolicy otworzył podwoje Black Cat. Zapraszam do obejrzenia krótkiej zajawki:

Wśród oferowanych pokojów znajduje się Dom Mordercy, na dniach startuje nazistowski Bunkier, a w przyszłości planowany jest jeszcze Dach – escape na dachu czternastopiętrowego budynku. Ale to nie one przyciągnęły naszą uwagę. Sex Room. SEX ROOM! Musieliśmy odwiedzić pokój o tak oryginalnej tematyce.

Fabuła przedstawia się następująco: pewien mężczyzna dał się zwabić w pułapkę pięknej nieznajomej. Niewinna jak mu się początkowo zdawało znajomość rozwinęła się szybciej niż przypuszczał, znajdując eksplozywny finał w łóżku. Wszystko zostało jednak sfilmowane i mężczyzna jest teraz szantażowany – grozi mu ujawnienie sekstaśm z jego udziałem. Z całą pewnością jest zaledwie jedną z wielu ofiar tej nielegalnej działalności. Wynajął zatem detektywów, aby włamali się do przybytku rozpusty. Gdzieś w lokalu znajdują się dowody zbrodni – pieniądze, dokumenty, a także kamera z kompromitującym nagraniem. Klient błaga was, byście odzyskali te rzeczy, aby jego skok w bok nie wyszedł na jaw. Jesteście jego ostatnią nadzieją!

Obejrzawszy krótki reportaż, wchodzimy do przedsionka. Odtąd jesteśmy zdani na siebie. Jak włamać się do apartamentu i co tam znajdziemy? W każdej chwili można wyjść, ale ucieczka bez wspomnianych dowodów nic nie da.

Po przedpokoju, gorąca atmosfera wewnątrz apartamentu jest gęsta i namacalna. Ostre czerwienie mieszają się tutaj z landrynkowym różem. Klipsy na sutki, kajdanki, niegrzeczne zdjęcia czy inne rekwizyty dodają temu miejscu pikanterii, a i działają jako niezły rozpraszacz, odciągając uwagę od właściwych zagadek, zwłaszcza u facetów. Choć też trzeba przyznać, że niektóre łamigłówki mogą onieśmielić dziewczyny i tutaj to męskie oczy będą na wagę złota! 😉

joooo

Zagadki są dobrze przemyślane i świetnie wyważone – mało co jest oczywiste na pierwszy rzut oka, aczkolwiek wspólnymi siłami można dotrzeć do rozwiązania. Łamigłówki cechuje spora różnorodność. Wymagają spostrzegawczości, kojarzenia faktów, a także odrobiny zręczności. Wykorzystują sporo dyskretnie ukrytej elektroniki. Można obcować z kilkoma jednocześnie, bo nie układają się w ciąg. No i są zrobione z jajem! Zwłaszcza zagadki tekstowe zaskakują wstępną grą słów i prowokują uśmieszki. Projektant pokoju wykazał się świetnym poczuciem humoru (swoją drogą, jestem pod wrażeniem tego, że Czarnego Kota stworzył i pielęgnuje tylko jeden człowiek).

W Sex Roomie znajdziemy mnóstwo erotycznych zabawek, więc może to być okazja do zapoznania się z nimi na żywo, jeśli dotąd nie mieliśmy ich w swoich… rękach.

Chociaż pokój jest reklamowany przede wszystkim jako idealne miejsce na randkę, to nie gorzej nada się na spotkanie z przyjaciółmi. Można się pośmiać, powygłupiać, poobserwować reakcje znajomych – wahające się od wyraźnego zmieszania, zdradliwego rumieńca, aż do ostentacyjnej pewności siebie. Wielkość (grupy, oczywiście) nie ma znaczenia, nie wpłynie na jakość zabawy. Sex Room to miejsce wprost stworzone na element wieczoru panieńskiego czy kawalerskiego.

Właściwie na tym mogłabym skończyć, ale nie. Jeszcze słów kilka o zauważonych niedociągnięciach. Po pierwsze, system podpowiedzi – SMS-y! Nasza ekipa nie potrzebowała wskazówek, więc nie przeszkadzały, jednak w moich przynajmniej oczach SMS-y są nieprofesjonalne. Znacznie lepiej sprawdziłyby się zwyczajowe ekrany na ścianach. Secundo, można by dodać jakąś łamigłówkę, która wymagałaby współpracy grupy. Tutaj takiej troszkę brakowało. Tym bardziej, że escape roomy są chętnie wynajmowane na szkolenia z pracy zespołowej, a uczestnicy generalnie lubią takie zagadki. Potencjalny kłopot może się też pojawić z obcokrajowcami – zagadki tekstowe są wyłącznie w języku polskim i angielskim.

W poczekalni znajduje się regał książek, płyt winylowych i audiobooków. Jeśli chcecie nieco zrewolucjonizować własną kolekcję, możecie tu przyjść ze swoimi niepotrzebnymi egzemplarzami i dokonać wymiany.

Krótko podsumuję – Sex Room, nomen omen, zapewnił nam niesamowite doznania i dostarczył dużo funu. Nie polecam go raczej na pierwszy raz, a na którąś z kolejnych rendez-vous z escape roomami. Wpadnijcie. Wyjdziecie pozytywnie nakręceni, a ewentualną porażkę zawsze można zwalić na czerwony kolor ścian (osłabia on zdolność analitycznego myślenia – potwierdzone naukowo).

lustro

Przydatne informacje w pigułce

Co? Sex Room w Black Cat

Gdzie? Aleje Jerozolimskie 155/77, Warszawa. Wysoki zielony budynek. Można dojechać autobusami 158 i 127 z Centrum. Escape room jest położony na czternastym piętrze, jest winda.

Za ile? Cena waha się od 30 zł za osobę do 60 zł za osobę. Zależy to od wybranego pokoju oraz liczby uczestników.

Dla kogo? 2-5 osób. Doskonałe miejsce na rozkręcenie wieczoru panieńskiego i kawalerskiego.

Czas trwania gry: 60 minut + możliwość wykupienia dodatkowego czasu (10 zł od osoby za dodatkowe 10 minut gry)

Rezerwacja: Rezerwacji dokonuje się poprzez stronę internetową Black Cat bądź przez LockMe.

Linki:

Strona Black Cat

Fanpage na Facebooku

Opinie o Sex Roomie na LockMe

Opinie o Black Cat na TripAdvisor

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Sex Room (sprawozdanie z e.r. 7)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s