Novus Ordo Mundi (relacja z escape’ów 19)

Istnieje pewna przestrzeń tematów i klimatów, które idealnie nadają się na motyw przewodni escape roomu. Świetnie wypadają escape’y z awanturniczymi przygodami odkrywców (piraci, Indiana Jones, starożytny grobowiec, itp.), niemniej dobrze spisują się pokoje strachu (ukryty w lesie dom psychopaty, duchy czy egzorcyzmy). Aż dziw bierze, że dopiero po blisko dwóch latach regularnego odwiedzania escape’ów natknęliśmy się na pokój o tematyce tajnych stowarzyszeń i spisków. Przyznacie chyba, że to doskonały motyw. Od razu w głowie pojawiają się książki Dana Browna – z ich zagadkami, szyframi i wielką tajemnicą. Dotąd mogliśmy śledzić historię wyłącznie z pozycji biernego odbiorcy, a teraz sami stajemy się jej bohaterami. Chcesz się dowiedzieć, kto rządzi światem? Wejdź do gabinetu Józefa Myśliborskiego i doznaj oświecenia. Ale pamiętaj, wiedza słono kosztuje.

Gra rozpoczyna się od wprowadzającego filmu. Chociaż jest on dość długi i właściwie nie przydaje się później, to musimy przyznać, że nas wciągnął. Nie zawiera losowych animacji, jak to czasem bywa, ale całkiem spójną – i dramatyczną! – historię. Co więcej, podczas filmu obsługa wychodzi, zostawiając graczy samych. Gdy dobiega końca, sami wchodzimy do pokoju (a nie – wprowadzani), dzięki czemu można się bardziej wczuć.

Po przekroczeniu drzwi trafiamy do estetycznie urządzonego gabinetu. Panuje tu dość przytulna atmosfera właściwa pokojowi kulturalnego człowieka, który lubi usiąść w fotelu z książką lub pokontemplować obrazy. Klimat nas oczarował. Przyjemność z gry powiększał też fakt, że odwiedziliśmy escape w krótkim czasie po otwarciu i wyraźnie odczuwaliśmy jego świeżość. Był taki dziewiczy, czysty, nie zniszczony jeszcze czasem i siłowym podejściem niektórych graczy.

Ciekawą – i rzadko spotykaną gdzie indziej – cechą pokoju jest możliwość modyfikowania poziomu trudności. Wasza drużyna musi tylko przed zabawą powiedzieć obsłudze, na jakim szczeblu zaawansowania chcecie zagrać. Dostosowanie pokoju odbywa się poprzez zmianę karteczek ze wskazówkami. Jedne podają trop mniej, inne bardziej dosłownie.

Zamierzeniem twórców było stworzenie miejsca wprowadzającego w escape roomy, aby debiutanci nie czuli się rzuceni od razu na głęboką wodę. To się udało. W najłatwiejszej wersji pokój jest bardzo przyjazny początkującym, a to dzięki punktowi zaczepienia na starcie, liniowemu scenariuszowi oraz wskazówkom w formie pisemnej, które informują nie tylko, co należy zrobić, ale też – jaki powinien być efekt działania. To o tyle ważne, że z doświadczenia wiemy, że w pierwszej grze panuje chaos, zupełnie nie wiadomo, czego się spodziewać i łatwo coś przeoczyć, np. otworzenie się zamka.

Nasza gra toczyła się na średnim poziomie trudności. W tym wariancie byliśmy lekko rozczarowani jedną karteczką, która naszym zdaniem zbyt bezpośrednio mówiła o tym, co trzeba zrobić. Na szczęście przeczytaliśmy ją dopiero po rozwiązaniu zagadki – w ogóle nie była potrzebna! Mam nadzieję, że w najtrudniejszej wersji pokoju jej nie ma.

Zagadki wykorzystują szerokie spektrum tego, co zwykle można znaleźć w escape roomach. Są więc zwykłe kłódki szyfrowe, bez których część graczy nie wyobraża sobie tej zabawy. Z drugiej strony, występuje ich dosłownie trochę, więc przeciwnicy kłódek też będą zadowoleni. Są łamigłówki wymagające współpracy, logicznego kombinowania, czytania ze zrozumieniem, odrobiny zręczności, dużo spostrzegawczości, a także sprawnego szukania ukrytych przedmiotów. Te ostatnie przeważają, więc jeśli je lubicie, to koniecznie zajrzyjcie do Novus Ordo Mundi. Rzeczy są pochowane pomysłowo i w zadziwiających miejscach. Zróżnicowanie zagadek to kolejny powód, dla którego szczerze polecamy pokój – szczególnie początkującym. Zobaczycie tutaj, czy ta forma zabawy towarzyskiej w ogóle się Wam spodoba: jeśli Novus Ordo Mundi nie zapali w Was pasji do escape’ów, to chyba już nic tego nie zrobi! 😉

Pokój zbiera wysokie oceny na LockMe i trudno się dziwić – pod każdym względem wybija się ponad standardy. Duża przestrzeń gry, dobrze dobrane rekwizyty, realistyczny wystrój wnętrza, zróżnicowane zagadki wykorzystujące tak technologię, jak efekt zaskoczenia, wreszcie spajająca te elementy w spójną całość historia – to wszystko tworzy bardzo przyjemny w odbiorze efekt końcowy. Mamy zastrzeżenia dwa: do wspomnianej wyżej karteczki oraz do lekkiej nadgorliwości ze strony mistrzów gry – mimo że obiecali podpowiedzi tylko na wyraźne życzenie, kilka razy niepotrzebnie interweniowali w zabawę. Mielibyśmy większą satysfakcję z ucieczki, wychodząc całkiem o własnych siłach.

World Escape (Novus Ordo Mundi)

Przydatne informacje w pigułce

Co?  Novus Ordo Mundi w World Escape

Gdzie? WARSZAWA, ul. Ptasia 2 (wejście – a właściwie zejście – schodami pod Żabką)

Za ile?
poniedziałek-czwartek – 140 zł za grupę
piątek-sobota – 160 zł za grupę

Dla kogo? 2-5 osób.

Czas trwania gry: 60 minut

Rezerwacja: Rezerwacji dokonuje się poprzez stronę internetową World Escape.

Linki:

World Escape

Fanpage na Facebooku

Opinie o World Escape na LockMe

Opinie o World Escape na TripAdvisor

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s