Kosmiczna przygoda (relacja z escape’ów 21)

2 lipca 1947 „miał miejsce” incydent w Roswell – hipotetyczne rozbicie się UFO w Stanach Zjednoczonych. Na pamiątkę tego zdarzenia 2 lipca obchodzi się Światowy Dzień UFO. Z kolei w kinach świętuje właśnie odrodzenie słynny Dzień Niepodległości (akcja pierwszej części, dodajmy, toczy się w dużej mierze 4 lipca). Jak więc widzicie, powodów jest aż nadto, żeby w najbliższym czasie odwiedzić escape w klimacie statku kosmicznego. A właśnie taki udostępniono niedawno w warszawskim Quest Roomie.

Oto krótka zajawka tego, co czeka graczy w środku:

Wcielamy się w grupę kolonistów zmierzających na Marsa. Problem polega na tym, że nasz statek wyruszył w podróż przedwcześnie – wskutek tego systemy ulegają licznym awariom. Tuż po wyjściu z atmosfery ziemskiej wpadamy w dryf. Ledwie godzina dzieli nas od zderzenia z asteroidą. Jeśli chcemy ujść z życiem, w tym czasie musimy naprawić wszystkie układy, a jest ich sporo: nawigacyjny, naprawczy, układ podtrzymywania życia…

Minimalistyczny wystrój znakomicie oddaje wygląd statku kosmicznego. To nie jest pokój z gatunku tych, w których trzeba przeszukać każdy kąt. Elementy zagadek są na widoku od samego początku, nie ma zbędnych rekwizytów. Łamigłówki celują w logiczne myślenie, kojarzenie faktów i pracę zespołową. Żeby osiągnąć sukces, załoga statku musi działać razem. Podczas gry czujemy się, jakbyśmy rzeczywiście naprawiały poszczególne komponenty statku kosmicznego. Co ciekawe, nie potrzeba do tego umiejętności majsterkowania. Nie jest to bowiem też pokój, w którym pracuje się rękami, tylko – zdecydowanie – głową.

Wrażenie przebywania w środku nowoczesnego, zaawansowanego technicznie pojazdu potęgują komunikaty wygłaszane od czasu do czasu przez system nadzorczy (sztuczną inteligencję?). Nasunęły mi silne skojarzenie z GLADoS z Portala. Dane nam było doświadczyć podobnego typu humoru do znanego ze wspomnianej gry, co uprzyjemniało rozgrywkę.

Zagadki nie pozwalają się nudzić i – zgodnie z opisem na LockMe – wykorzystują różnorodne rozwiązania techniczne. Łamigłówki są jak najbardziej sensownie ułożone, jedna z nich okazała się wyjątkowo trudna (ale jednak logiczna). Scenariusz przebiega całkowicie liniowo, z tego powodu zalecamy przyjście tutaj w maksimum cztery osoby. My byłyśmy w piątkę, co prowadziło do zatorów. Zbyt dużo czasu spędziłyśmy chodząc w tę i we w tę, tłocząc się nad kimś, kto coś akurat robił. Dało się wprawdzie miejscami rozwiązywać kilka zagadek naraz, ale w tym pokoju było to raczej niewygodne. Z drugiej strony, dzięki liniowości żaden uczestnik zabawy niczego nie ominie – co zdarza się w wypadku scenariuszy przypominających „pajęcze sieci”, w których różne osoby robią w tym samym czasie co innego (tego typu scenariusz występuje np. w pokoju Wehikuł Czasu w Room Escape).

Statek kosmiczny: Misja na Marsa zaskoczył nas wyjątkowo wysokim poziomem trudności. Mimo doświadczenia, poległyśmy z kretesem. Żarliwe postanowienie, że wyjdziemy z góra jedną podpowiedzią zostało wystawione na ciężką próbę. Za ciężką. Nie udało nam się tego dokonać, ba, do ukończenia pokoju potrzebowałyśmy nie tylko wskazówek, ale również dodatkowego czasu. Dedykowanie pokoju weteranom escape roomów w tym wypadku wcale nie jest na wyrost. Nie ma sensu brać go na pierwszy czy nawet dziesiąty raz. Lepiej zostawić sobie na smakowity deser. Jest odjechany w kosmos! 🙂 A najdziwniejsze, że chociaż wszystko podane zostaje graczom na tacy, to i tak niełatwo poskładać te elementy układanki w całość.

Zaobserwowałam spory postęp w zestawieniu z poprzednimi pokojami Quest Roomu: Uwolnij ducha oraz Skarbem piratów. W Statek kosmiczny zostało włożone więcej pracy i widać efekty. W przeciwieństwie do tamtych escape’ów, nie ma tu ani jednej kłódki, co jest zgodne z obecnie panującym trendem odchodzenia od kłódek na rzecz elektroniki. Szczegóły są bardziej dopracowane (pokój nie tylko nawiązuje do estetyki statku kosmicznego, on jest tym statkiem), łatwiej się wczuć w klimat, a zagadki stały się bardziej wymagające. Ogólnie idzie ku lepszemu i firma wyraźnie się rozwinęła od naszej pierwszej tutaj bytności.

statek kosmiczny
W nieco odmiennym składzie. Pozdrowienia dla całej drużyny! :*

Przydatne informacje w pigułce

Co? Statek kosmiczny: Misja na Marsa w Quest Roomie.

Gdzie? ul. Mazowiecka 7, ścisłe centrum Warszawy, obok metra Świętokrzyska. Miejsce jest dobrze oznakowane i nie ma problemów z trafieniem.

Za ile? 150 zł od grupy. Zniżka dla studentów! (Od poniedziałku do piątku od godziny 10.00 do godziny 17.00 rabat 30% po okazaniu ważnej legitymacji).

Dla kogo? 3-6 graczy. Zdecydowanie najtrudniejszy pokój w Quest Roomie i jeden z trudniejszych w Warszawie. Scenariusz jest na tyle liniowy, że pokój polecamy grupom 3- lub 4-osobowym, ale zaprawionym w bojach. W 2 osoby da się pokój przejść, ale będzie to fizycznie trudne. W 5 i 6 osób można znaleźć się w sytuacji „zaklinowania się”, w której część osób nie ma zajęcia i tłoczą się w jednym miejscu.

Czas trwania gry: 60 minut

Rezerwacja: Rezerwacji dokonuje się poprzez stronę internetową Quest Roomu, telefonicznie bądź przez LockMe.

Linki:

Quest-Room.pl

Fanpage na Facebooku

Opinie o Quest Roomie na LockMe

Opinie o Statku kosmicznym na LockMe

Opinie o Quest Roomie na TripAdvisor

Opinie o Quest Roomie na KtóryEscape?

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s