W pracowni Paracelsusa (relacja z escape’ów 22)

Odwiedziliśmy pokój Alchemia w Neb Sanu! Jest w nim na pęczki przerozmaitych zagadek: logicznych i szukajek, tekstowych i manualnych, prostych i trudnych, tak że od początku do końca cała nasza piątka miała pełne ręce roboty. Nie zdarzyło się, żeby ktoś stał bezczynnie, nie wiedząc, co ze sobą zrobić. W tym escape roomie po prostu nie sposób się nudzić.

Alchemia oczarowała nas wieloma pomysłami, jakich nie spotkaliśmy nigdzie indziej. Szczególnie fajnym powiewem świeżości okazało się wprowadzenie do zabawy elementu zręcznościowego: zabawa momentami wymaga nieco sprawności fizycznej. Inną ciekawą innowacją była niespodziewana obecność easter eggu – rzeczy zupełnie niepotrzebnej, nie biorącej udziału w zagadkach, ale jak dokładnie przeszukasz pomieszczenie, masz frajdę z jej znalezienia! 🙂 To dodaje pokojowi życia i pokazuje, że zostało w niego włożone więcej pracy i serca, niż się zdaje.

Zagadki wyraźnie nawiązują do motywu przewodniego, czerpiąc garściami z klasycznych kierunków poszukiwań alchemii i jej zagmatwanej symboliki. Rekwizyty pozwalały lepiej wczuć się w role alchemików, zwłaszcza te stanowiące część łamigłówek.

Po pokoju na razie widać, że jest świeżo otwarty. Nie uchronił się od kilku niedociągnięć: niektóre zagadki można przypadkiem obejść (tak zrobiliśmy ^^), inne – „rozwiązać” inaczej, niż leżało w zamierzeniu twórców (dzięki czemu niechcący podsunęliśmy pomysł na nową łamigłówkę). Pierwsze pomieszczenie okazało się trochę za ciasne na pięć osób (sugerujemy ograniczyć dopuszczalną liczbę uczestników do czterech), a nie biorące udziału w grze elementy elektroniki (np. włączniki światła) należałoby lepiej ukryć, bo negatywnie wpływają na klimat. To wszystko drobnostki i rzecz zrozumiała, jeśli wziąć pod uwagę, że minęły ledwie trzy tygodnie od otwarcia. Pokój ma duży potencjał, ale wymaga jeszcze dopracowania.

Przyjazna obsługa escape roomu rozwiała kilka naszych wątpliwości związanych z łamigłówkami, jakie zrodziły się w trakcie rozgrywki i z otwartością wysłuchała wszelkich uwag i pomysłów. Byli bardzo profesjonalni. Ich podejście do klientów stanowi dobry przykład dla innych firm, bo buduje pozytywną atmosferę od samego wejścia. W pokoju rekreacyjnym są dostępne planszówki i można się tam napić wody, więc nawet czekanie upływa szybko i miło. Po grze oprócz zdjęcia-gifu na Facebooku, dostaliśmy zdjęcie zrobione Polaroidem – fantastyczna pamiątka! 🙂

Być może zastanawia Was, skąd wzięła się tak egzotycznie brzmiąca nazwa escape roomu: Neb Sanu? Kryje się za nią całkiem ciekawa historia, a nawet zagadka. Jeśli Was to ciekawi, przeczytajcie ten wpis.

Neb Sanu (Alchemia)

Przydatne informacje w pigułce

Co? Alchemia w Neb Sanu.

Gdzie? ul. Grzybowska 71/1, WARSZAWA (niedaleko metra Rondo Daszyńskiego).

Miejsce jest trochę słabo oznakowane: wchodzi się przez bramę, następnie w pierwsze drzwi po prawej stronie od skrzynek pocztowych. Escape room znajduje się na pierwszym piętrze.

Za ile? 120 zł od grupy.

Dla kogo? 2-5 osób. Przy czym w pięć jest na początku dość ciasno. Uwaga, pokój momentami wymaga nieco sprawności fizycznej!

Czas trwania gry: 60 minut.

Rezerwacja: Rezerwacji dokonuje się poprzez stronę internetową Neb Sanu, telefonicznie, osobiście w lokalu bądź przez LockMe.

Linki:

Neb Sanu

Fanpage na Facebooku

Opinie o Neb Sanu na LockMe

Opinie o pokoju Alchemia na LockMe

Opinie o Neb Sanu na TripAdvisor

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s