Asasino (relacja z escape’ów 37)

W ramach treningu do drugiego etapu Poland Escape (mistrzostw Polski w uciekaniu z escape roomów) poszliśmy do Asasino w Master of Escape. Fajnie tak czasem uciec z escape roomu, który jest tak dobrze wykonany, że przechodzenie go to czysta przyjemność 😀 Asasino nawiązuje do gier z serii Assassin’s Creed i powinien spodobać się jej fanom, ponieważ w środku znajdą kilka charakterystycznych rekwizytów, które warto zobaczyć na żywo.

Krok do środka i od razu zdziwienie. Dżungla. Chcę się cofnąć, chyba przez przypadek widziałam za dużo. Ale nie. To dopiero poczekalnia. Fenomenalna aranżacja wnętrza wprawia w escape’owy nastrój już od pierwszej chwili. Nawet (zamykane na kluczyk) szafki do schowania rzeczy były dość niezwykłe.

Jeśli tak wygląda poczekalnia, to ciekawe, co czeka nas potem!

Do gry zaprasza miła obsługa. Jesteśmy studentami, którzy trafiają do gabinetu pewnego profesora. Prawdę mówiąc, nie do końca zrozumieliśmy historyjkę wprowadzającą i jaki mamy cel, ale nie miało to żadnego znaczenia, bo zapomnieliśmy o tym tak szybko, jak tylko weszliśmy do pokoju.

Początkowe wrażenie: „ot, zwykły gabinet”. Dobrze dobrana kolorystyka, przyjemna muzyka w tle. Szybko omiatamy pomieszczenie wzrokiem i oczom ukazują się tajemnicze rzeczy o nieznanym zastosowaniu. To nie jest zwykły pokój. Nagle czujemy się jak odkrywcy czy bohaterowie filmów przygodowych, którzy są na tropie jakiejś wielkiej tajemnicy związanej z dawnym zakonem zabójców.

Fabuła była trochę niespójna, to znaczy historia wprowadzająca miała niewiele wspólnego z tym, co zastaliśmy w środku, jednak sama esencja escape roomu – zagadki – była bez zarzutu.

Wymagały one spostrzegawczości i kojarzenia faktów, trochę szkolnej matematyki, a trochę intuicji. Większość to wariacje na temat popularnych escaperoomowych łamigłówek, jednak niektóre wymagały dodatkowo jakiegoś prostego, oryginalnego pomysłu. Było to całkiem zaskakujące. Zadania, jakie nas czekały, zostały zręcznie wplecione w klimat i dobrze pasowały do koncepcji pokoju. Czyniło to rozgrywkę wyjątkowo przyjemną, zwłaszcza, że niektóre zagadki silnie wiązały się z fabułą. Łącznie taki zestaw okazał się satysfakcjonujący, a liczba zagadek prawie optymalna. Zabrakło nam tylko jakiejś ciekawej zagadki logicznej, która zwieńczyłaby dzieło.

W każdym razie nie czuło się tego przytłoczenia, że ktoś przedobrzył, jakie ma się w niektórych ER-ach. Czasami do pokojów wpycha się jak najwięcej zagadek z myślą „im więcej, tym lepiej”, przez co rzadko która drużyna zdąży je przejść o czasie bez podpowiedzi. Tutaj postawiono na jakość, i naszym zdaniem świetnie! Część satysfakcji wynika niewątpliwie z możliwości wyjścia sporo przed czasem bez podpowiedzi, bo wszystko jest logiczne i współgra ze sobą doskonale niczym mechanizm zegarka. Pokój został stworzony w taki sposób, że jeśli wysilicie umysły, to wyjdziecie. Choć nie obiecuję, że będzie łatwo!

Asasino oferuje dwa poziomy trudności: trudny i bardzo trudny. Oczywiście zdecydowaliśmy się na ten drugi. Naszym zdaniem nie był wcale taki trudny 😉 Chociaż zazwyczaj pokoje „bardzo trudne” są po prostu nielogiczne, co sztucznie nabija ich poziom trudności. A ten pokój był po prostu trudny i dobry.

Myślę, że Asasino jeszcze bardziej spodobałby się osobom, które mają na koncie mniej pokojów niż my. Takim, które już złapały bakcyla, ale jeszcze nie były w wielu pokojach. Siłą rzeczy, pewne rozwiązania (teraz mam na myśli nie rozwiązania zagadek, a użytą elektronikę) już nas nie zaskakują, ponieważ sporo razy je widzieliśmy. Niemniej, zawsze doceniamy tak świetnie wplecione w stworzoną rzeczywistość zagadki jak tutaj.

Byliśmy jakiś czas temu w escape roomie, gdzie po znalezieniu „arcydzieła malarskiego” nie byliśmy na 100% pewni, czy to o nie chodziło, bo wyglądało jak świstek papieru. Tutaj rzeczywiście czuje się moc pradawnych artefaktów. Trochę nie zrozumieliśmy historii stanowiącej tło pokoju, w efekcie czego twórcy osiągnęli jeszcze jeden – nie wiem, czy zamierzony – efekt. Zaciekawili mnie Assassin’s Creed. Musiałam się dowiedzieć, o co chodziło z tymi artefaktami i dlaczego właściwie ocaliliśmy ludzkość przed katastrofą. Aż zrobiłam mały research i teraz już wszystko wiem.

Spodobało nam się również niezwykle efektowne zakończenie rozgrywki. Świetny motyw! Opuściliśmy Asasino z szerokimi uśmiechami.

Należy jeszcze raz podkreślić, że ER był wyjątkowo logiczny, ponieważ ogólny trend w tym zakresie jest chyba delikatnie malejący. Po tak znakomitym debiucie z zaciekawieniem czekamy na kolejne pokoje Master of Escape.

Master of Escape - Asasino

Przydatne informacje w pigułce

Co? Asasino w Master of Escape

Gdzie? ul.Krakowskie Przedmieście 6 lok. 88, Warszawa

Za ile? 120–180 zł zależnie od dnia i godziny (cena za grupę)

Dla kogo? 2–5 osób. Dla miłośników serii Assassin’s Creed (ale nieznajomość gry nie przeszkadza w dobrej zabawie). Polecałabym pokój też miłośnikom filmów przygodowych w stylu Indiany Jonesa, fanom oryginalnych zagadek i osobom, które nie lubią pokojów z kłódkami, bo tutaj jest tylko jedna.

Czas trwania gry: 60 minut

Rezerwacja: przez stronę internetową Master of Escape lub LockMe

Linki:

Strona Master of Escape

Fanpage na Facebooku

Opinie o Asasino na LockMe

Opinie o Master of Escape na TripAdvisorze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s